Pages

  • Home
  • KONTAKT
facebook linkedin instagram gmail
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Alfabet smaków

    • strona główna
    • Słodko
    • _Ciasta
    • _Desery
    • _Bez cukru
    • Wytrawnie
    • _Obiady
    • _Przekąski
    • _Sałatki i Surówki
    • FIT przepisy
    • Artykuły
    • Współpraca


    13 kwietnia wraz z innymi blogerami i blogerkami miałam okazję odwiedzić największą w Polsce fabrykę makaronów. Dosłownie parę osób poznałam już podczas innych spotkań blogerów, miałam więc możliwość spotkać po raz pierwszy wspaniałych autorów wielu znanych mi blogów. :)

    Wyjechaliśmy z Warszawy do Lublina o godzinie 8.00. Docierając pod Pałac Kultury użalałam się nad swoim niewyspaniem. Pomyślałam, że dośpię w drodze, jednak radosna atmosfera w busie nie pozwalała na zmrużenie oka. :)

     W drodze Marcin i Karolina przeprowadzili test wiedzy o makaronie. Dowiedziałam się z niego, że patronem producentów makaronu jest święty Szczepan (polecam zapoznać się z jego historią :)), oraz że makaron wcale nie pochodzi z Włoch, tylko z Chin! 

    Gdy dojechaliśmy na miejsce, zostaliśmy powitani przez niesamowity zapach czekolady wykorzystywanej do produkcji Mlekołaków (ten cudowny zapach można poczuć już przy wejściu na teren fabryki) i przedstawicieli Lubelli, z którymi poznaliśmy się lepiej w sali konferencyjnej.



    Następnie po fabryce oprowadził nas były prezes Lubelli. 


    W czasie zwiedzania fabryki dowiedziałam się, że spośród polskich makaronów tylko Lubella sama wytwarza semolinę. Zobaczyłam w jak sterylnych warunkach wytwarzany jest makaron (i to już w młynie, gdzie spodziewałam się masy pyłu!) - stąd nasze piękne stroje :).


    Mieliśmy także okazję przekonać się, jak dokładnie sprawdzana jest jakość wytwarzanego makaronu.



    Po zakończeniu zwiedzania udaliśmy się na obiad do restauracji na Starym Mieście w Lublinie. Obiad był oczywiście bardzo makaronowy. Na szwedzkim stole pojawiły się dania takiej jak: muszle faszerowane szpinakiem i orzechami pinii zapiekane pod mascarpone i serem lazur, oraz farfalle z sosem z orzechów włoskich i bekonu (mój faworyt:)), filet z łososia na razowym tagliatelle z karczochami i sosem śmietanowo-ziołowym, a także kilka innych dań, które nie sposób wymienić. 



    Sama restauracja mnie nie zachwyciła, więc nie będę jej reklamować. Miałam okazję poznać w Lublinie znacznie bardziej urokliwe miejsca :) 

    Bardzo dziękuję Marcinowi i Karolinie za przemiły dzień i prezenty od marki Lubella. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy  :) 


    czytaj dalej

    Jak już pewnie część z was wie, w ostatni piątek (w końcu! ;)) miałam przyjemność brać udział w warsztatach wygranych w ramach konkursu Kuchnia 24/7. 

    Choć nie miałam na nie szczególnie daleko ostatecznie zdecydowałam się skorzystać z noclegu w hostelu z uwagi na późną porę planowanego zakończenia warsztatów. Oczywiście było warto, bo w drodze z hostelu do Centrum Wina miałyśmy okazję się lepiej poznać. Cóż, korki w Warszawie sprzyjają integracji ;)


    A na miejscu, na początek krótka instrukcja jak otworzyć wino musujące bez "wystrzału". Przyznam, że mi się przydała, bo dotychczas nigdy nie rwałam się do ich otwierania. ;)


    Potem zaczęło się gotowanie pod okiem szefa kuchni Jakuba Budnika.


    Wraz z Kasią i Alą zabrałyśmy się za suflet czekoladowy z zatopionym wewnątrz serem pleśniowym. Pomagał nam pan Robert, który cierpliwie tłumaczył nam przepis ;)


    Reszta dziewczyn tworzyła pozostałe dwie grupy, z których pierwsza przygotowała przystawkę - tatar z tuńczyka z owocową salsą, oraz druga danie główne - polędwicę wołową podaną na soczewicy z sosem demi glace. Efekt wyśmienity...




    Z dumą prezentuję również nasz suflet z płynącym - choć tu tego nie widać :) - wnętrzem:


    W czasie kolacji miałyśmy okazję dowiedzieć się od sommeliera Centrum Wina Wiesława Wysokińskiego jak właściwie dobierać wina do potraw, próbując dwóch różnych win do każdej potrawy. Moim absolutnym numerem jeden był tokaj podany do deseru. Zaopatrzyłam się nawet w jedną butelkę. Pewnie zaczeka do świąt :)

    Po kolacji rozpoczęły się warsztaty fotograficzne z panem, który dzielnie czekał parę godzin, aż się najemy i nadegustujemy. Warsztaty choć były dosyć krótkie, skutecznie zachęciły mnie do zakupu sprzętu, który umożliwi mi robienie dobrej jakości zdjęć także wieczorem i podłączania, w czasie robienia zdjęć aparatu do laptopa, dzięki czemu nie będę narzekać na zdjęcia, które tylko w miniaturze wydawały się być niezłe :)

    Po warsztatach część z nas postanowiła, korzystając z wyjątkowej okazji, bo w końcu nie co dzień poznaje się tak wspaniałe towarzystwo, degustować wina do rana. ;)
    czytaj dalej


    Zaczęło się od telefonu z propozycją wzięcia udziału w degustacji. Parę dni później do drzwi zadzwonił kurier z zaproszeniem na Dzień Próby. A już samo zaproszenie było nie byle jakie, bowiem zawierało książkę. Jako amatorka dobrej lektury od razu dałam się przekonać :)

    21 września odbyło się spotkanie 6 blogerów  (autorzy blogów winiarskich : Białe nad czerwonym , Do trzech dych , Pisane winem; i kulinarnych: Gruszka z fartuszka, Zjedz mnie). O winach opowiadał nam sam pan Tomasz Kolecki-Majewicz. 


    Każdy z nas otrzymał wskazówki dotyczące każdego z trzech win. Aromaty, zdjęcia, ciekawostki, a do jednego z win nawet czekoladę. Kiedy dostatecznie "nadegustowaliśmy" się wina, zostaliśmy zaproszeni na kolację w La Rotisserie.


    Kolacja była wyśmienita. Jedzenie pyszne, wspaniałe towarzystwo i wino z The Label Project. Całą sobotę wąchałam aromaty, czytałam swoje notatki i otrzymane wskazówki. Sam konkurs polegał na odgadnięciu rodzaju i regionu pochodzenia każdego z trzech win. 


    Po upływie czasu przeznaczonego na przesyłanie odpowiedzi, do drzwi zadzwonił kurier z tajemniczymi winami, jednak już z etykietami. Jednak wciąż nie wiemy kto pojedzie do Australii... Podróż marzenie. Jednak już sam konkurs był dla mnie ogromną przyjemnością. :)

    A już muszę pochwalić się, że dzięki The Label Project postanowiłam zacząć poważniej interesować się winem. Postaram się urozmaicić tym Alfabet Smaków. 

    Zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z filmem, który zdradza szczegóły całej akcji:


    Oraz odwiedzenia strony internetowej: The Label Project.
    czytaj dalej
    Starsze
    Posty

    Bloga prowadzi

    Photo Profile
    JOANNA URBANIAK
    Zawodowo związana z marketingiem, digitalem zajmuje się w pracy i w domu.
    W wolnym czasie stara się utrzymywać ciągłość treningową, gotować i znaleźć kompromis między jednym a drugim.

    KONTAKT: jurbaniak92@gmail.com

    Facebook

    Śledź

    • gmail
    • bloglovin
    • instagram

    Etykiety

    • Boże Narodzenie (7)
    • bez cukru (9)
    • ciasta (24)
    • ciasta z kremem (11)
    • ciastka (24)
    • makaron (9)
    • obiad (37)
    • owoce (19)
    • przetwory (7)
    • przystawki (4)
    • sałatki i surówki (2)
    • warzywa (11)

    najnowszy

    Popularne

    • Gajjar Karrah, czyli indyjska chałwa z marchwi.
    • Grzbiet sarny, czyli metrowiec.
    • Gevulde koeken, czyli holenderskie ciastka migdałowe.
    • Pierniczki z nadzieniem
    • Muffiny z kawałkami czekolady.

    archiwum

    Durszlak

    Durszlak.pl
    facebook instagram mail bloglovin google plus

    Created with by BeautyTemplates | Distributed By Gooyaabi Templates

    Do góry